Węglowodany i białko – paliwo każdego uczestnika TdP Junior

Kiedy przychodzi “dzień startowy”, najważniejsze pytanie brzmi „czy mam paliwo w baku?”. Bez odpowiedniej energii na próżno szukać dobrego wyniku na Tour de Pologne Junior, dlatego dla młodych zawodników i zawodniczek – żywienie to nie dodatek do treningu, lecz wypracowana rutyna.

Przed wyścigiem lub treningiem najważniejsze są węglowodany, czyli energia dostępna „od ręki”. To one pozwalają utrzymać tempo na podjazdach, reagować na ataki i nie „odciąć prądu” na ostatnich kilometrach. Śniadanie startowe nie powinno być eksperymentem – lepiej postawić na sprawdzone produkty: owsiankę, ryż, makaron, pieczywo, banany, jogurt. Młodzi kolarze często jedzą za mało, bo stres ściska żołądek, dlatego warto wypracować rutynę: posiłek 2-3 godziny przed startem, lekki, ale konkretny. Rodzice i trenerzy powinni pamiętać, że nastolatek spala energię szybciej niż dorosły, a jednocześnie nadal rośnie, więc „pusty bak” przychodzi nagle i bez ostrzeżenia.

W trakcie wysiłku węglowodany to już nie strategia, lecz konieczność. Gdy wyścig trwa ponad godzinę, organizm zaczyna sięgać do rezerw, które nie są nieskończone. Baton, banan, żel czy napój izotoniczny nie są nagrodą – są narzędziem pracy. Młodzi zawodnicy powinni uczyć się jeść na rowerze tak samo jak zmieniać przełożenia. Lepiej mało, ale regularnie, niż czekać do momentu kryzysu. To nawyk, który procentuje w całej karierze.

Po przekroczeniu linii mety zaczyna się kolejny etap, czyli regeneracja. W ciągu pierwszych 30-60 minut organizm chłonie składniki odżywcze jak gąbka. Tu znów wracają węglowodany – uzupełniają zużytą energię – ale na scenę wchodzi też białko, szczególnie ważne w wieku nastoletnim. To ono buduje mięśnie, wspiera adaptację do treningu i pomaga rosnącemu ciału nadążyć za sportowymi ambicjami. Nie chodzi o odżywki i skomplikowane schematy, lecz o normalne jedzenie: mleko, jogurt, twaróg, jajka, mięso, ryby, rośliny strączkowe. Kanapka z jajkiem, koktajl mleczny z bananem, obiad z ryżem i kurczakiem – to często najlepsze „suplementy”, jakie istnieją.

W świecie młodego sportu łatwo ulec modom i skrajnościom: ktoś ogranicza węglowodany, ktoś inny przecenia samo białko. Tymczasem kolarstwo uczy równowagi. Węglowodany to paliwo do jazdy, białko to materiał do odbudowy, a regularność posiłków to fundament. Najważniejsze jednak, by jedzenie nie było źródłem stresu, lecz sprzymierzeńcem – czymś tak naturalnym jak pompowanie opon przed startem.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.